| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych | Księga gości | Forum dyskusyjne | Chat | Newsletter | Powiadom znajomego | Poczta | Facebook |
Polski English Deutsch
Wybrzeże Słowińskie Herb Słupska Słupskie Trolejbusy Słupskie Trolejbusy Słupskie Trolejbusy Słupskie Trolejbusy
- | - Szlak Słupskich Trolejbusów | Historia Trolejbusów | Schemat Komunikacji Trolejbusowej | Słupski Tabor Trolejbusowy | Publikacje - | -
- | - Galeria trolejbusów | Likwidatorzy trolejbusów | Historia MZK Słupsk | MZK Słupsk Dzisiaj | Historia Kapena Słupsk | Muzeum Autobusów - | -
- | - Serwisy o trolejbusach | Informacja turystyczna - | - Baza noclegowa - | - Rozkład jazdy autobusów | Plan miasta Słupska | Księgarnie - | -


Słupsk Słupskie Trolejbusy / Media o Słupskich Trolejbusach / Dziesięć lat temu zlikwidowano słupskie trolejbusy


29.03.2009 r., Słupsk

W 1985 roku, w kwietniu pierwsze ekipy montażowe ruszyły na słupskie ulice, by montować trakcje. Musiały się śpieszyć, żeby zdążyć na 22 lipca - Narodowe Święto Odrodzenia Polski.

Dziś trajtki to obiekt kultu i wspomnień.

Decyzja zapadła na górze. To były czasy gospodarki centralnie sterowanej. Sekretarze partii czy wojewodowie wyrywali sobie inwestycje z rozdzielnika. Za słupskimi trolejbusami stał Czesław Przewoźnik, były wojewoda słupski. Wygrał m.in. z Radomiem.

Słupsk miał jednak niepodważalne argumenty. To miało być nowe miasto, w którym próbowano ratować socjalizm dzięki nowym inicjatywom, nie do końca zgodnym z ideą ówczesnego systemu gospodarczego. Później całość przekuto w hasło - cud słupski. Jednym z jego filarów była ochrona środowiska. Trolejbusy pasowały do tego jak ulał.

Ziutki przyjechały koleją
Prace nad trakcją rozpoczęły się w kwietniu 1985 roku. Termin jej wykonania był bardzo krótki. Całość pierwszej lini, która miała liczyć 4,7 kilometra, musiała być uruchomiona 22 lipca w najważniejsze święto PRL - Narodowe Święto Odrodzenia Polski.

Nad trakcją pracowała załoga z Gdyni, która już miała doświadczenie z trolejbusami, i żołnierze (również nocami). To właśnie oni kopali doły pod potężne słupy, które stoją na ulicach miasta do dziś.

W Wojewódzkim Przedsiębiorstwie Komunikacyjnym dowodzonym przez Macieja Kobylińskiego (dziś prezydenta Słupska)wytypowano pierwszych szesnastu kierowców, którzy mieli prowadzić trolejbusy. Wyjechali na szkolenie do Gdyni.

- To był piękny okres - wspomina Kazimierz Kasprowicz, jeden z pierwszych kierowców trajtków. - Wyjechaliśmy na szkolenie, które trwało dziennie po dwie, trzy godziny, a przez resztę czasu wypoczywaliśmy.

W międzyczasie Polska kupiła od ZSRR dziewięć trolejbusów, które miały jeździć w Słupsku. Były to charakterystyczne ziutki, czyli ZIU 9B. Do Słupska zostały przywiezione koleją. Na miejscu pojawiły się 4 lipca 1985 roku.

Słupsk stanął na wysokości partyjnego zadania. Linia A została uroczyście uruchomiona już 20 lipca. Do Słupska przyjechał Zenon Komender, wicepremier rządu PRL i gen. dyw. Włodzimierz Oliwa, minister administracji i gospodarki przestrzennej w rządzie Jaruzelskiego.

Zasilanie sieci trakcyjnej uruchomił uroczyście Komender. W tym czasie pod wiaduktem przy ul. Szczecińskiej stała kawalkada trolejbusów, którą rozpoczynał polski składak - trajtek wykonany w miejscowej Kapenie na bazie Jelcza PR110E, z napisem Prototyp. Za nim - dziewięć ZIU 9B.

W pierwszym pojeździe pojechali oficjele. W pozostałych - zwykli mieszkańcy. Tego dnia mieli możliwość darmowego przejazdu.

Reporter notuje: "Przechodnie przystają na widok trolejbusowej kawalkady, biją brawa. Nie są to zresztą jedyne spontaniczne objawy satysfakcji społeczeństwa."

Z okazji święta 22 lipca i wypełnionego zadania, załoga WPK otrzymuje sztandar z rąk Komendera. Odbiera go na uroczystej gali dyrektor Kobyliński. Wicepremier gratuluje wszystkim w imieniu samego generała Jaruzelskiego.

Zlikwidowano za wcześnie
Później zaczęła się codzienność. - Ziutki były przede wszystkim głośne. Szczególnie w kabinach kierowców. Silnik otwierało się od strony pasażerów, przez to do przedziału pasażerskiego cały czas dostawało się mnóstwo kurzu - opowiada Kasprowicz.

Praca była uciążliwa, ale z kolei lepiej płatna niż w zwykłym autobusie. Później trasy zaczęły obsługiwać polskie składaki. - Ludzie byli zachwyceni. Jeździliśmy szybko - mówi Andrzej Domański, inny kierowca trolejbusów w Słupsku.

Cała trakcja miała jednak mało wspólnego z ekonomią. Co prawda udało się uruchomić dwie kolejne linie B i C. Ale następne, które były w planach, (szczególnie do Ustki), pozostały poza zasięgiem realizacji.

Co ciekawe, kiedy trajtki miały szansę zyskać na opłacalności - już w latach 90. podjęto szereg fatalnych w skutkach decyzji. Najpierw skasowano kilka pojazdów, później w 1997 roku część trolejbusów zamieniono na autobusy z MZK Tychy. Pozostałe pojazdy generowały duże straty.

W 1999 roku ówczesny zarząd miasta podjął decyzję o likwidacji trakcji. Sprawa trafiła do prokuratury, została jednak umorzona.

Dziś trajtki są kultowym obiektem czasów PRL. Nie ma chyba nikogo, kto nie darzyłby ich sympatią.

Linie trolejbusowe
Linia A - 4,7 km - Rzymowskiego - 11 Listopada - Szczecińska - Tuwima - Deotymy - 9 Marca (dziś Anny Łajming) - Sienkiewicza - Kopernika.
Linia B - 6,6 km - Rzymowskiego - 11 Listopada - Szczecińska - Tuwima - Deotymy - Wałowa (dziś Jana Pawła II) - Zamkowa - Garncarska - Wiejska - Bohaterów Westerplatte - Hubalczyków.
Linia C - 7,8 km - Rzymowskiego - Piłsudskiego - Sobieskiego - 3 Maja - Wolności - Kopernika - Sienkiewicza - 9 Marca - Wałowa - Zamkowa - Garncarska - Wiejska - Bohaterów Westerplatte - Hubalczyków.

Linie trolejbusowe niezrealizowane:
Linia D - miała łączyć Zatorze i osiedle Niepodległości z Kobylnicą bądź osiedlem Akademickim.
Linia E - miała łączyć Słupsk z Ustką.

Tekst: Michał Kowalski
Źródło: Głos Pomorza



Gry, tapety, aplikacje, polifonia i... wszystko na komórkę kliknij tutaj>>>


Web Informer Button