| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych | Księga gości | Forum dyskusyjne | Chat | Newsletter | Powiadom znajomego | Poczta | Facebook |
Polski English Deutsch
Wybrzeże Słowińskie Herb Słupska Słupskie Trolejbusy Słupskie Trolejbusy Słupskie Trolejbusy Słupskie Trolejbusy
- | - Szlak Słupskich Trolejbusów | Historia Trolejbusów | Schemat Komunikacji Trolejbusowej | Słupski Tabor Trolejbusowy | Publikacje - | -
- | - Galeria trolejbusów | Likwidatorzy trolejbusów | Historia MZK Słupsk | MZK Słupsk Dzisiaj | Historia Kapena Słupsk | Muzeum Autobusów - | -
- | - Serwisy o trolejbusach | Informacja turystyczna - | - Baza noclegowa - | - Rozkład jazdy autobusów | Plan miasta Słupska | Księgarnie - | -


Słupsk Słupskie Trolejbusy / Historia Słupskich Trolejbusów

Historia komunikacji trolejbusowej w Słupsku rozpoczyna się pod koniec lat 70-tych, kiedy to WPK Słupsk opracowało odpowiednie plany przewidujące rozwój takiego środka transportu w najbliższych latach.

Projekt ten doczekał się realizacji dopiero w roku 1985. Plan zakładał budowę kilku linii trolejbusowych w mieście i po za nim (min. do odległej o 18 km Ustki). Budowę pierwszego 4,7 km odcinka trakcji rozpoczęto w kwietniu, a ukończono go już 3 miesiące później! Uroczyste otwarcie linii A miało miejsce 20 lipca 1985 roku. Obsługę linii zapewniało 10, świeżo zakupionych ze Związku Radzieckiego trolejbusów Ziu 9B. Na zajezdnię wybrano budynki po dawnej bazie tramwajowej przy ulicy Kopernika - tam gdzie była także baza autobusowa. W tym samym czasie trwały już pracę nad budową linii B (otworzonej 11 lipca 1986 roku - długość 6,6 km) i C (otworzona 27 czerwca 1987 roku - długość 7.8 km). Na dwie ostatnie linie wyjechały już pierwsze seryjne polskie trolejbusy Jelcz pr110E, wyprodukowane w słupskiej Kapenie. Mimo pierwszych problemów natury technicznej, polskie trajtki z czasem dotarły się. Pogarszająca się sytuacja ekonomiczna nie pozwoliła na realizację budowy linii D i E (do Ustki).

W związku z dużą potrzebą przewozową WPK Słupsk w roku 1988 zakupiło w Kapenie prototyp trolejbusu Ikarus 280T, przebudowanego z łódzkiego autobusu. Nienajlepszy stan techniczny pojazdu (w momencie przebudowy miał już 8 lat) oraz nagły spadek przewozów na początku lat 90-tych wpłynęły na szybką kasację pojazdu w maju 1993 roku.

Na początku lat 90-tych, teraz już MPK Słupsk, postanowiło powoli pozbywać się radzieckich Ziutków. Pierwsze 5 z nich zostały skasowane z końcem maja 1993 roku, ostatnie w połowie 95. Tak szybkie kasowanie tych pojazdów, było prawdopodobnie spowodowane problemami z częściami zamiennymi do "Iwanów", oraz brakiem potrzeby utrzymywania, wobec spadku potrzeb przewozowych, tak licznego taboru. Z perspektywy czasu kasację "na gwałt" aż 10 pojazdów (+ Ikarus) w ciągu 2 lat należy uznać za błąd, spowodował on bowiem przejściowe problemy taborowe. W innych miastach posiadających trakcję (Tychy, Lublin, Gdynia) Ziu9 eksploatowano nawet kilkanaście lat. Lukę po Ziutkach wypełniono przebudowując 3 jelcze pr110 na trolejbusy.

Jak się okazało, były to ostatnie trolejbusowe nabytki MPK (po drodze przekształconego w MZK). Zła sytuacja budżetowa firmy nie wpłynęła dobrze na funkcjonowanie trakcji (przez kilka lat samorząd kompletnie zapomniał o potrzebie zakupu nowego taboru).

Pierwszy zamach na trolejbusy dokonał się w lipcu roku 1997, kiedy zamieniono 7 sprawnych trolejbusów na 7 autobusów z Tychami (4 Ikarusy 280 i 3 jelcze m11). MZK na tym interesie nie wyszło najlepiej, bowiem otrzymane autobusy trzeba było pilnie remontować. Pozostałe 8 trolejbusów nie zapewniło pełnej obsługi trakcji, której dochodowość w tej chwili spadła (do pełnej obsługi potrzebowano 15-16 szelkowozów). Do roku 1999 pozostało już tylko 7 trolejbusów, z czego tylko 5 sprawnych na tyle, by wyjechać w miasto. Na początku tego roku trolejbusy zaczęły nagle niezwykle przeszkadzać władzom miasta (zwłaszcza prezydentowi Mazurkowi i Wandzlowi ). Zaczęło się wielkie wymachiwanie rękami na temat bezpodstawności utrzymania trajtków. Pozwolę sobie wymienić kilka argumentów, jakimi posługiwał się Zarząd miasta podejmując decyzję o likwidacji trakcji elektrycznej:
- "nieopłacalne jest utrzymanie dla 5 sprawnych trolejbusów całej infrastruktury technicznej". Argument może wydawać się słuszny tylko dla tych, którzy przeoczyli fakt zamiany 7 sprawnych pojazdów do Tych, w roku 1997. Gdyby tej głupoty nie zrobiono, nie byłoby problemów z zasadnością utrzymania sieci .
- "konieczna jest wymiana kabli zasilających podstację prostownikową"- wymiana nie obciążyłaby MZK, ponieważ kable były już własnością Zakładu Energetycznego, który do najbiedniszych nie należy.
- "trolejbusy są zawalidrogami w mieście". Pojazdy te zwalniają wyłącznie na zakrętach sieci, w ruchu prostoliniowym mają znacznie większe przyspieszenia, ograniczane tylko wygodą podróżnych. Problem skrzyżowań można było wyeliminować poprzez instalację nowocześniejszych zwrotnic trakcyjnych (niedroga inwestycja)
- "trzeba słupy pomalować, bo nie malowane szpecą, a to kosztuje". Tak samo, jak należy się co jakiś czas myć, bo z czasem można zarosnąć brudem.
- "słupy trakcyjne są niebezpieczeństwem dla ruchu drogowego w mieście!" (dyr. Przedsiębiorstwa Drogi i Mosty). Autorzy strony w związku z tym proponują usunąć wszystkie latarnie, oraz znaki drogowe. I budynki jeszcze.
- "Sieć jest stara i zniszczona". Kompletna bzdura, 15 letnia sieć nie może być zniszczona. Wymiany wymagały jedynie newralgiczne odcinki. Łączna suma takiego przedsięwzięcia liczona była by w kilku setkach złotych.

Oprócz tych argumentów do uszu autora tekstu dochodziły sformułowania typu: kotwy podtrzymujące sieć niszczą i osłabiają elewacje budynków i tym podobne. Nie warto poświęcać im uwagi. Jedynym słusznym argumentem (paradoksalnie nikt nigdy nie usłyszał go od władz miasta) był fakt, że podstacje prostownikowe produkowały za dużą moc, zbyt wielką jak na utrzymanie nawet w pełni obsadzonej trakcji (w latach 80-tych planowano dalszą rozbudowę sieci). Nie był to jednak problem nie do rozwiązania. Ponadto Zarząd Miasta podjął decyzję o likwidacji trakcji, nie dyskutując jej na forum Rady Miasta, tym samym nadużywając swoich kompetencji. Władze miasta nie chciały pozostawiać trolejbusów na bazie przy ulicy Kopernika, ponieważ całe MZK przeniosło się już do podsłupskiej Kobylnicy. Przeniesienie infrastruktury do Kobylnicy nie wchodziło w grę (ze względu na wysokie koszta), a pozostawienie jej na Kopernika nie mieściło się władzom w głowie. Padały też propozycje utworzenia oddzielonej od MZK trolejbusowej spółki (tak jak miało to miejsce w Gdyni czy Tychach). Proponowano usprawnienie systemu i zwiększenie rentowności przez zmianę przebiegu linii C. Jednak te, jak i wiele innych alternatywnych pomysłów, został odrzucony.

W połowie maja rozpoczęło się zwijanie podwójnych przewodów na ulicy Hubalczyków, co było początkiem końca linii B i C. Ściąganie sieci odbywało się w późnych godzinach nocnych. W połowie września ściągnięto całe okablowanie znad trasy B i C, pozostawiając jedynie A. Do około 20 października łudzono się jeszcze, że rozsądek urzędników weźmie górę. Nic z tego. Do końca swoich dni trolejbusy pojawiały się na linii A. Prawdopodobnie 18 października ostatnie słupskie trolejbusy przejechały przez Aleje Sienkiewicza (wieść niesie, że jeździły w ten dzień za darmo) w kierunku zajezdni na ulicy Kopernika. Ściągnięto pałąki z sieci, po czym w podstacji odłączono zasilanie. Tak kończy się 14-to letnia historia komunikacji trolejbusowej w grodzie nad Słupią.

Temat trolejbusów przewija się wśród Słupszczan do dziś.

Jeszcze w 1999 roku do prokuratury skierowano zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa (chodzi o likwidację sieci oraz sprzedaż trolejbusów do Lublina za cenę nowego malucha!), jednak dalszych losów postępowania nie znam. Ostatnio członek komitetu wyborczego jednej ze słupskich partii wytykał z okazji wyborów samorządowych starej ekipie likwidację sieci jako błąd nie do odżałowania. Tymczasem były prezydent Jerzy Wandzel nadal mówi o celowości swojej decyzji, podkreślając to, iż błędem było utrzymywanie trakcji aż do 1999 roku(!). Niedawno w sondzie zorganizowanej na stronie www.slupsk.net, na pytanie, czy chciałbyś przywrócenia komunikacji trolejbusowej, pozytywnie na pytanie odpowiedziało aż 75% pytanych, co zdradza sympatię mieszkańców miasta dla tego rodzaju transportu. Sytuacja MZK, która rzekomo miała poprawić się po likwidacji trakcji, nadal jest nienajlepsza. Być może kiedy nieco się poprawi, należałoby pomyśleć nad przywróceniem tego rodzaju transportu. W wielu miastach europejskich trolejbusy pojawiają się na ulicach jako całkowicie przyjazne środowisku (napęd na gaz propan butan nie sprawdził się). Do odważnych świat należy!

Autor tekstu: Michał Szymajda
Źródło: www.slupsk.eco.pl



Gry, tapety, aplikacje, polifonia i... wszystko na komórkę kliknij tutaj>>>


Web Informer Button